Od dziecka kopałam w piłe, wszyscy mnie chwalili, mówili, że talent i takie tam, ogrywałam często chłopaków ale totalnie nie miałam gdzie trenować...
pojawiła się możliwość treningu siatkówki, nie zastanawiałam się długo bo lubię aktywność fizyczną a jak to mówią jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... więc zaczęłam grać w siate, trenuje 4 lata ale wydaje mi się, że to nie jest to co kocham...
i niedawno uświadomiłam sobie, że to właśnie piłka nożna jest tym co kocham i chciałabym z tym związać przyszłość. Mam już jednak swoje lata, 17 sądzę, że na rozpoczęcie treningów już za późno..
Do tego klub w którym mogłabym trenować nie znajduje się w mojej miejscowości, chociaż plus jest taki, że owy klub jest w tym samym mieście co szkoła i to by było na tyle..
poza tym chyba nie mam odpowiedniej kondycji ani sprzętu..
Odpuścić sobie??? bo rzeczywiście są nikłe szanse by osiągnąć poziom b.dobrej zawodniczki na skale 1,2 liga by móc z tego żyć
Jeżeli widzisz gdzieś cień szansy na możliwość grania .. to próbuj ...
a nuż może ktoś normalny Cię zobaczy i dalej poprowadzi ..
Sam grałem w piłkę , gdyby nie incydent pewnie nie pisał bym po forach xD
_________________
.....Życie uczy się śmiać przez łzy......
OSZCZĘDŹMY SŁOW, NIECH POZOSTANIE WIELKIE MILCZENIE - JP2
Bierz to jako zabawe a bedzie ci wychodzic i bedziesz miala szanse do czegos dojsc. jak sie bedziesz spinac to ci nic nie wyjdzie. cwicz i jeszcze raz cwicz podczas treningu podgladaj inne zawodniczki jak zobaczysz ze nie masz z nimi szans to po prostu sie wycofaj
_________________ Starożytni Czesi powiadali - miej wyjebane, a będzie Ci dane.
L.U.C masz rację, wczoraj podeszłam w lekkim stresie ale chyba nie było źle, trener powiedział, że chciałby, żebym grała więc się b. ciesze
po prostu będę podchodzić na luzie tak jak mówisz
Jeśli masz potencjał, możliwości, chęci, to czemu miałabyś nie spróbować? Tylko zastanów się, czy na pewno chcesz ot tak, po prostu zrezygnować z siatkówki, w którą jednak włożyłaś sporo czasu, wysiłku. Czy aby na pewno piłka nożna to jest to, czego Ci do szczęścia brakuje? A może jest tak, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma?
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Chodzi o to, że od dziecka przyszłość wiązałam ze sportem, chciałam z tego żyć, najlepiej czuje się w grach zespołowych, próbowałam już kosza w podstawówce - nie udało się, siatka - gimnazjum, też po 4 latach stwierdziłam, że nie mam szans na lepszą gre, w ręczną pogram ale tylko na wf, a do piłki nożnej od kąd pamiętam miałam ten sentyment jednak nie miałam możliwości treningów, teraz jeśli nadarzyła mi się okazja, chciałabym się przekonać czy warto...
wychodzi na to, że planuje wypróbować wszytko co możliwe, żeby w końcu móc robić to co kocham, może to brzmi nie poważnie ale nie chce sobie na stare lata pluć sobie w brodę, i zastanawiać się "co by było gdyby???", wydaje mi się, że trzeba się na własnej skórze przekonać...
myślę również, że jest coś takiego jak przeznaczenie i jeśli jestem do czegoś powołana to i tak będę to robiła w życiu,
cóż... jeśli się nie uda, będę po prostu traktowała to jako kolejne, ciekawe doświadczenie w życiu i jeśli mi się nie uda biorę się na nauke
"wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" - mimo wszystko, dałaś mi tym cytatem trochę do zastanowienia. Dziękuje
Napisz za kilka miesiecy jak sie sytuacja rozwija bo az jestem ciekaw moze akurat konwersujemy z Kobiecym Messim czy Cristiną. Zalezy jeszcze na jakiej pozycji bedziesz ciupac. powodzenia zycze I pamietaj nie spinaj sie
_________________ Starożytni Czesi powiadali - miej wyjebane, a będzie Ci dane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum