No ja tam nie chce nic mowic,ale ja to tam lubie takie szybkie pojazdy ^^ i jak słysze ryk takiego sciagacza, ahh o mało nie dochodze ;P rikitiki ^^
Właśnie ja mam ten problem, ze jak widze i słysze jakiś supersamochód to dochodze;p
Co do junaków to kiedyś tam pod Galaxy w Szczecinie widziałem kilka egzemplarzy, były świetnie odrestaurowane, chyba jakiś mini zlot ktoś sobie urządził.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
Nie wiem w ogóle o co ta dyskusja, co kogo może obchodzić, że ktoś śmiga ściagawką? Niech se jedzie, chce być warzywem, niech nim zostanie. Ja uważam, że są to świetni kierowcy, ci którzy tak strasznie tutaj jęczą twierdząc, że sprawiają ogromne zagrożenie mogą im ssać jaja w kwestii umiejętności.
_________________ Toć nie dam Ci kubka z Wieśko do kiśla.
Zapierd*alać każdy potrafi Nasir, gdyby to byli świetni kierowcy, to nie powodowaliby tyle wypadków. Ktoś słyszał o bandzie debili, która zapieprzała ileśtam kilometrów aż zatrzymała ich blokada policyjna? Szmaciarze nawet na przejściach i na czerwonych światłach się nie zatrzymywali. Dla mnie to nie jest brawura ani umiejętności, to jest po prostu deficyt umysłowy, totalny debilizm.
W kumpla samochód ostatnio jakiś szkop wpieprzył betą 140/h, jego sis do tej pory leży w szpitalu z czego 1,5 miesiąca była w śpiączce, ledwo uszła z życiem, a kierowcy nic się nie stało, ja podziękuję za szybką jazdę..
Dopóki któremuś ręka nie zadrży na zakręcie, albo nie wpadnie kamyczek pod koło. Umiejętności nie uchronią cię przed skutkami brawury.
Srasz się jakbyś kiedykolwiek jeździł. Jak wytnie taki motocyklista cyca to jego problem, większego zagrożenia dla chronionych użytkowników drogi nie stwarza.
[ Dodano: 2010-04-08, 16:57 ]
matra napisał/a:
Zapierd*alać każdy potrafi Nasir, gdyby to byli świetni kierowcy, to nie powodowaliby tyle wypadków. Ktoś słyszał o bandzie debili, która zapieprzała ileśtam kilometrów aż zatrzymała ich blokada policyjna? Szmaciarze nawet na przejściach i na czerwonych światłach się nie zatrzymywali. Dla mnie to nie jest brawura ani umiejętności, to jest po prostu deficyt umysłowy, totalny debilizm.
W kumpla samochód ostatnio jakiś szkop wpieprzył betą 140/h, jego sis do tej pory leży w szpitalu z czego 1,5 miesiąca była w śpiączce, ledwo uszła z życiem, a kierowcy nic się nie stało, ja podziękuję za szybką jazdę..
Człowieku złam się w końcu, porównaj sobie straty w ludziach, które powodują motocykliści do tych powodowanych przez kierowców samochodów. Druga kwestia, wyskakujesz z jakąś bandą debili co to się nie zatrzymywali na światłach (ile było takich przypadków?;D Weź se pomyśl ilu debili w samochodach się nie zatrzymuje), wszędzie zdarzają się debile, tak jak w kościele byli i będą pedofile. No i nie każdy potrafi zapie*dalać, siądź se na gsx-a i rusz z miejsca przynajmniej, potem wróć i opowiadaj bzdury. A pijanych motocyklistów ilu znasz? Bo ja znam conajmniej 30 osób, które jeżdżą lub jeździły po alkoholu samochodami, a więc skończ mi tu czarować chłopak, a raczej dziewczę..
_________________ Toć nie dam Ci kubka z Wieśko do kiśla.
Ostatnio zmieniony przez Nasir 2010-04-08, 17:00, w całości zmieniany 2 razy
Wow ale poziom. Przeczytaj moje posty jeszcze raz i zastanów się, czy gdzieś napisałam o tym, że motocykliści są gorsi do tych prowadzących samochody, czy pisałam gdziekolwiek o alkoholu albo o czymkolwiek o czy mi tu pieprzysz.
Dla mnie każdy, kto jeździ za szybko jest pieprzonym bucem bez względu na to, czy jeździ porsche czy hulajnogą. Czaisz? A temat jest o motocyklistach, więc się nie dziw, że głównie o ich wyczynach tu piszemy.....
Z samochodami mam tak samo a szczegolnie z takimi jednymi, na pewno wiesz jakimi ;D;D
wiem, wiem;p
Ale mam pytanie, szybko to znaczy ile? bo na większości polskich dróg jest wstawione ograniczenie do 80km/h, czyli wynika z tego, ze ten jadący 81km/h jest juz bucem i powinien spłonąć na stosie? Są takie drogi gdzie można, a nawet trzeba troche przydusić pedał w podłogę, żeby nie zamulać ruchu drogowego. Nie wiem czy w tej Twojej dolinie muminków są w ogóle jakieś proste drogi, czy zmagasz się jeszcze z autobahnami gierka, ale u mnie w okolicy można jechać ile fabryka dała i uwierz, ale nie ma w tym żadnego niebezpieczeństwa, wręcz przeciwnie, zagrożenie stwarzają osoby, które jadą 60-70 poza terenem zabudowanym.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
A ja przepraszam napisałam 'szybko' czy 'za szybko'? Nie odczuwasz pewnej różnicy? Przekraczając prędkość o 10km nie robisz jeszcze niczego złego, ja zostałam potrącona na ulicy o ograniczeniu 50/h przez debila, który jechał niecałą setką, chciałbyś tak? Bo biorąc pod uwagę to, jak całość wyglądała, gdyby nie fakt, że byłam z psem to bym naprawdę mogła kiepsko skończyć.
Można czasami docisnąć gaz, ale trzeba wiedzieć kiedy to robić, czytaj trochę między wierszami, jest diametralna różnica pomiędzy jechaniem 140/h A4, a 80/h maksymalnie dziurawą drogą.
Ale co daje taka szybka jazda zwykłą drogą? Fajnym się jest kiedy jedzie się szybciej? Czy lepiej bezpieczniej? Nigdy nie mogłam zrozumieć ludzi, którzy nawet na mojej krótkiej ulicy potrafią się rozpędzić i przed skrzyżowaniem hamować. Rozumiem, że czasem trzeba szybko jeździć. Ale nawet w terenie niezabudowanym czasem jazda więcej niż te 80 /h jest niebezpieczna.
Sama wyznaję zasadę, że wolę być 5 minut za późno niż 50 lat za wcześnie.
A że temat dotyczy motocyklów te nie są dużo bezpieczniejsze niż samochody. każde mają wady ale z motocyklów trzeba korzystać z głową. A większość po ulicach no jeździ po to żeby się pokazać.
Mniej więcej tyle co rundka kolejką górską w wesołym miasteczku, skok na bungee, albo seks w przebieralni. Tyle, że w niektórych przypadkach o niebo więcej.
Akurat tego pytania chyba nie rozumiem.
_______
Problemem nie są motocykliści przekraczający prędkość. Problemem są motocykliści, którzy nie potrafią dostosować szybkości na drodze do poziomu swoich umiejętności, doświadczenia oraz pewnych warunków. Którzy jadą szybciej niż potrafią myśleć. I prują przez miasto wyłączając myślenie albo o zgrozo licząc na uczciwość czy też prawidłowe i korzystne zachowania innych uczestników ruchu. Do których nie dociera, że zwykle występująca różnica prędkości nie daje samochodziarzom żadnych szans na zauważenie i uwzględnienie przejeżdzającej szlifierki. I że to w ich interesie leży myśleć również za pana w puszce, że aby przeżyć trzeba nauczyć się przewidywać pewne zachowania również innych kierowców, być szybszym o te kilka ruchów do przodu, zostawiać sobie margines bezpieczeństwa na ewentualne manewry nimi spowodowane, dostosować jakoś to swoje przekraczanie prędkości, wyuczyć się właściwych i szybkich reakcji, zostawić zaufanie w domu i nie wyłączać nigdy czerwonej lampki w głowie.
Braki w powyższych to totalna większość wypadków z udziałem motocyklistów.
W końcu po przeszło 12 latach jazdy przeróżnymi dwukołowcami (sportami głównie) postanowiłem schować poprawność polityczną do kieszeni
Ostatnio zmieniony przez saper 2010-04-09, 00:11, w całości zmieniany 1 raz
Ja właśnie się doinformowałam na portalu odnośnie wczorajszego wypadku. Jechaliśmy drogą szybkiego ruchu i mijaliśmy w tejże kolejności - trupa, spalony motorower i betkę. Nic nie pisali, ale patrząc na samochód chyba poszło na czołowe, kierowca nie zastosował się do znaku stopu, zgon na miejscu..
Najbardziej żal mi kobiety prowadzącej samochód, bo była trzeźwa, jechała przepisowo, a teraz ma głupka na sumieniu..
Nie mam nic przeciwko motocyklistom (tym rozważnym). Bo przeważnie każdy chce zaszpanować a czasami się to tragicznie kończy. Sam jeżdżę i lubię przycisnąć gazu ale oczywiście na długich, prostych i pustych drogach
Zawsze mnie coś do motocykli ciągnęło i jednocześnie było w nich coś takiego, co mnie trochę przerażało. Uwielbiam patrzeć na moich znajomych, którzy jeżdżą tymi swoimi cudami, bo wydają mi się wtedy niesamowicie wolni. Tyle tylko, że oni mają głowy na karku i jeżdżą tam, gdzie nikogo nie zabiją...
Ja sama, szczerze mówiąc, jeszcze się nie odważyłam na motocykl wsiąść, nie mniej jednak nie wykluczam, że kiedyś to zrobię. I choć moja rodzina mówi, że to dawcy organów, ja nie do końca się z tym zgadzam- bo takim dawcą jest każdy idiota na drodze, któremu się wydaje, że jest świetny w tej swojej pędzącej maszynie. Nie lubię generalizacji i uogólniania, więc motocykliści, dopóki zachowują rozsądek, mi nie przeszkadzają.
_________________ "Gdy wierzymy w duchy, one się z nas w duchu śmieją." Krzysztof Bilica
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum