No jak na fanke Burtona i Depp'a to oczywiscie Sweeney todd, i pamietam ze jak bylam bardzo mlodziutka to razem z dziadkiem ogladalam kilka razy musical "krolewski slub" czy jakos tak:)
Jesus Christ Superstar, zdecydowanie. Byłem kilka razy w teatrze, na to z pewnością wybiorę się jeszcze nie raz. Polecam. Nie wyobrażam sobie tego musicalu bez Janusza Radka.
_________________ Najmarniejszy kot jest arcydziełem.
Upior w operze chyba bedzie jakos w tv niebawem... cos z reklam kojarze, chetnie bym zobaczyla, bo kiedys widzialam niestety tylko fragment i chcialabym wiedziec jak to w calosci wyglada:)
Dla mnie jest tylko jeden- "Hair" uwielbiam, kocham i oglądam nałogowo:) Dla mnie rok bez tego musicalu jest rokiem straconym a muzyke z niego słucham non-stop w samochodzie. Wiem,że wiele osób "Hair" drażni ale ja się do nich nie zaliczam
Across the universe i The wall, chociaż to drugie to nie stricte musical.
_________________ niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. niosła żółte kwiaty! to niedobry kolor! skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała.
Zdecydowanie ulubionym od dawien dawna jest musical Metro. Widziałam na żywo, niestety w nowej obsadzie. a to ta pierwsza jest zdecydowanie najcudowniejsza i to wersję video wielbię nad życie.
Romeo i Julia Buffo już tak nie przekonuje, aczkolwiek na żywo robi dużo lepsze wrażenie niż w wersji telewizyjnej.
Koty też mnie oczarowały, Footloose swego czasu przyprawiał o palpitacje na samą myśl o marku kaliszuku, który przechadzał się po moim podwórku.
JCS też mi się podobał, ale już poza podium.
Z filmowych... lubię Chicago, Sweeney Todda też, chociaż to już nie do końca musical wg mnie. Natomiast zupełnie rozczarował mnie Moulign Rouge. Spodziewałam się czegoś ekstra, a dostałam cukierkową i słitaśną bajeczkę z lalusiowatym E. McGregorem.
Hair, Hair, Hair! Wersję filmową widziałem kilkukrotnie - cudo. Na początku tego roku miałem jednak przyjemność widzieć Hair na deskach Wrocławskiego Capitolu - niesamowita sprawa! Po prostu brak słów, genialne przedstawienie, jeśli będę miał kiedykolwiek okazję wybiorę się znów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum