Jak to dobrze, że ONI są, wszak stają w obronie dobra, ścigają złych, pokonują wszelkie przeciwności losu, walczą z kryzysem, podnoszą na duchu, przełamują marazm, nudę, monotonię, dzięki nim coś się dzieje, niektórzy mdleją z zachwytu, inni podniecają się na ich widok, ale są i tacy, którzy przechodzą obok nich obojętnie. Ale czyż to nie jest cudowne, że walczą z gangsterami, przestępcami, mordercami, którzy szaleją na ulicach bezprawnie? Gdy tylko światu zagraża zło, któryś z nich się pojawia i zaczyna ratować wszystkich – mowa o Spidermanie, Supermanie, Batmanie, Kapitanie Ameryce, Wonder Woman, Fantastycznej Czwórce, X-menach i wielu, wielu innych, którzy mają swój strój, mają swoją siłę, mają swoją moc i chęć walki.
Komiksy są wielkim źródłem o nich, ale nie tylko, nakręcono wszak wiele seriali animowanych, filmów o tych naszych przebierańcach. Cóż, niektóre superprodukcje wg mnie <jak np. „Spiderman”> są do niczego, już lepiej włączyć sobie serial animowany i pooglądać losy naszych bohaterów.
Zastanawia mnie, który z tych przebierańców ma to „coś”, ma taką charyzmę, moc, przebranie, siłę, że zasługuje na miano bohatera nad bohaterami, którego chętnie byście zobaczyli na ulicach swojego miasta – który z nich jest dla Was takim herosem, Najlepszym wśród Najlepszych. Co sądzicie o ich strojach, dodają im wdzięku, czy raczej go odbierają, a może owy strój ukazuje to, jak dany bohater jest silny?
Od razu jestem ciekawa, co Wam się najbardziej podoba z udziałem tych naszych przebierańców – film, serial animowany, czy też sam komiks. Co jest w tych przebierańcach takiego, że jednak wciąż przyciągają tłumy do kin? Nawet w niektórych serialach, filmach można się doszukać wielu podobieństw do naszych bohaterów – chodzi mi tutaj np. o serial „Heroes”. Czy nasi przebierańcy są bohaterami epoki popkultury?
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Ja osobiście nie lubię takich historyjek. Widziałem kiedyś parę filmów i kreskówek.
Są banalne i schematyczne. Wszystko się sprowadza do tego, że pojawiają się złoczyńcy chcący zawładnąć światem lub zrobić inną paskudną rzecz, przylatuje taki pajac i jednym kichnięciem ich zabija. Wystarczy obejrzeć jeden odcinek i się wszystko wie. Monotonne to strasznie. Nie znoszę monotonii.
Serial "Heroes" akurat lubię, bo jest ciekawy. Może dlatego, że nie razi banalnością i nie wszystko jest takie jasne i oczywiste.
Colorek napisał/a:
Co sądzicie o ich strojach, dodają im wdzięku, czy raczej go odbierają, a może owy strój ukazuje to, jak dany bohater jest silny?
Superman wygląda raczej komicznie. Facet, który nie wie, że majtki nosi się pod spodem, a nie na wierzchu
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Jak dla mnie najlepszym bohaterem jest Batman - do wszystkiego doszedł sam, nie miał jakiś nadprzyrodzonych zdolności, nie pochodził z kosmosu, nie dziabnął go pająk, po prostu swoją jakże mega niesamowitą sprawność fizyczną zawdzięcza ćwiczeniom, ćwiczeniom i jeszcze raz ćwiczeniom, jego siła nie jest czymś nadprzyrodzonym. A te jego gadżety mnie po prostu w pozytywnym tego słowa znaczeniu rozwalają. Jak dla mnie mógłby sobie po moim mieście spacerować i pilnować porządku
Ale też i X-menów mocno lubię.
Ogólnie sama koncepcja takowych bohaterów mi się podoba, nie nudzi, nie zalatuje jakąś monotonią, bardziej można zarzucić takowym dziełom po prostu pewną naiwność, ale jak już jest ona całkiem sensowna jak dla mnie.
Trzeba skojarzyć kiedy owe komiksy powstawały, w jakich latach i co miały na celu.
charon napisał/a:
Serial "Heroes"
a ten serial właśnie zalatuje mi X-menami, takie luźne skojarzenia: jak posiadanie mocy w wyniku mutacji DNA, odkrycie jej i oczywiście wykorzystanie ich, by uratować świat, no i nękające niektóre problemy bohaterów też są podobne, tylko, że tutaj superbohaterowie nie chodzą w kostiumach
charon napisał/a:
uperman wygląda raczej komicznie. Facet, który nie wie, że majtki nosi się pod spodem, a nie na wierzchu
zawsze uważałam, że Supermen przez ten strój jest taki mało męski ^^ taki dzieciaczek
charon napisał/a:
przylatuje taki pajac i jednym kichnięciem ich zabija
Ty po prostu teraz bluźnisz zapewne nie czytałeś komiksów, a swój osąd opierasz tylko na gigantycznych 'superprodukcjach' i na kilku może odcinkach jakiegoś serialu animowanego
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Dla mnie komiksy z superbohaterami to synonim najlepszych lat dzieciństwa. Pamiętam komiksy z Spidermanem, Batmanem, Supermanem (chociaż ten mnie nigdy szczególnie nie zajął) no i moi faworyci: X-men.
Co do filmów animowanych... to róznie z tym bywa... te starsze produkcje, nie dość że mają kiczowatą kreske to i nie grzeszą "fajnością". te nowsze już lepeij. chociaż denerwują mnie takie rzeczy jak "młodzi xmeni".
Ah, zapomniałem o moich ulubieńcach.... chociaż tak w sumie nigdy nie miałem jednego, jedynego faworyta. Tak naprawde to zawsze bardziej mnie pasjonowała ta druga- zła strona.
Tak więc po cichu marzyłem, żeby być Venomem, Carnagem albo Jokerem.
Ale też obiektem moich marzeń była swego czasu Psylocke, jedna z mniej znanych X-menów. do dzisiaj mam sentyment do niej... hm, musze ją sobie na ava kiedyś wrzucić
_________________ I'm lying on my back now
The stars look all too near
Flowers on the razor wire
I know you're here
Lubiłam, oglądałam, nawet do dzisiaj wracam ^^ ale poczytać nie bardzo miałam szansę, jakoś nie dorwałam się nigdy do komiksów. X - meni to moi faworyci, zdecydowanie. Z tych najbardziej znanych na czele mych ulubieńców stoją Storm i Wolverine. Z mniej popularnych... musiałabym się zastanowić, a czas i godzina już niesprzyjające.
A Superman był nawet zabawny ^^
_________________ Dum spiro, spero.
"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
Komiksów z nimi nigdy nie czytałem jedyny komiks, który czytałem to Kaczor Donald
Za to oglądałem filmy z nimi w roli głównej... No i oczywiście faworyci mutanci !
Z bohaterów to pamiętam He-Mana co to ze Szkieletorem toczył boje.
Komiksów z super-boheterami nie czytałam, raczej te z Kajkiem i Kokosze
Teraz trochę wracam do komiksu - mam w planie przeczytać "Włatców Móch" (właśnie wyszedł).
_________________ i tylko mnie taka ścieżką poprowadź gdzie śmieją się śmiechy w ciemnościach i gdzie muzyka gra
Nie wiem, jak mogłam o nim zapomnieć, poważnie, dlatego kajam się okrutnie, że o takim superbohaterze zapomniałam, o superbohaterze, który to przestrzega przepisów BHP, który uważa, że alkohol to wróg mężczyzny, który ma genialny strój - mowa oczywiście o nieustraszonym Asie, którego poznać można w przezabawniej, genialnej 'Hydrozagadce'. Może i komiksu o nim nie było, ale film starczy ;]
Cytat:
- Czy to jest Batman?
- Gorzej. Stosując nomenklaturę międzynarodową: Superman!
Cytat:
- Ale kim pan właściwie jest?
- To nie ważne! Ważne jest przestrzeganie przepisów BHP, zwłaszcza na koleji! Cześć!
i wszystko jasne
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Większość suberbohaterów ma infantylne, żeby nie powiedzieć, że śmieszne stroje. Oczywiście wzorami w tej dziedzinie mogą być przede wszystkim Superman - z majtami na wierzchu i Batman z maską podobną do widelca. ;P
Ale nawet mimo tychże jakże jawnych uchybień w młodości kochałam się w nich słodko i namiętnie. Zwłaszcza w Wolverinie ; )
[ Dodano: 2009-01-11, 16:58 ]
PS Całkiem niedawno poszukiwałam stroju Wonder Woman na imprezę. Jedynym miejscem, w którym go ostatecznie dorwałam, po poszukiwaniach długich i okraszonych wulgaryzmami, był seksszop.
_________________ With an apple I will astonish Paris.
Ostatnio zmieniony przez ciastko z dziurką 2009-01-11, 16:59, w całości zmieniany 1 raz
Wolverine jest niezły, ale i tak w szeregach mutantów nie ma on startu do towaru eksportowego Mateczki Rosji czyli:
COLOSSUSA !!!!1one
To jest prawdziwie potężny mężczyzna ze stali, Ironman sie chowa...
Aczkolwiek trza przyznać, że z Rosomakiem tworzyli dobry duet na polu walki, jak chociażby ich niejednokrotnie stosowany "rzut Wolverinem". Kto nie widział, niech żałuje.
_________________ I'm lying on my back now
The stars look all too near
Flowers on the razor wire
I know you're here
... jak można? ;/ Toż to przecież jeden z popularniejszych mutantów. Jakby na przykład Jack of the Hearts był ci nieznany to bym sie nie zdziwił, ale Colossus? Jeden z podstawowych X-menów Colorku ;P
Alem przynerdził ;/
_________________ I'm lying on my back now
The stars look all too near
Flowers on the razor wire
I know you're here
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum