Wysłany: 2010-05-25, 15:41 Wpływ filmów na nasze życie
Zastanawiam się jak to jest z filmami że nieraz z deka psują naszą psychikę albo sieją coś w naszej głowie i albo bierzemy film do serca albo zaczynamy się czegoś bać. Pamiętacie jakieś filmy z dzieciństwa które w jakimś stopniu na was wpłynęły albo wpłynęły w obecnych czasach? Ja pamiętam film Szczęki. Przez niego panicznie bałem się wyjazdów nad morze I chyba do dziś coś z tego mi zostało. Nie boję się już morza ale nie lubię w nim pływać ze względu na zębiaste ryby Jest wiele filmów które w jakiś sposób na nas wpływają i nie tylko są to horrory. Jestem ciekaw jakie na was wpłynęły, co zmieniły w waszym życiu, czy dało wam coś z filmów do myślenia? Wiadomo że większość filmów to fikcja ale przecież każdy coś po coś ogląda. Każdy film ma jakieś tam w sobie przesłanie.
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 1010 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2010-05-31, 13:36
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Gros wpływu filmów na mnie dotyczy zwracania przez nie mojej uwagi na pewne rzeczy w filmie zawarte, bądź do których film się odnosi. Czasem jakieś techniczne, czasem historyczne drobiazgi. Ale też czasem trafiają się ciekawe sposoby rozwiązywania ciekawych problemów. Generalnie lubię do wszystkiego podchodzić wieloma drogami, więc nieraz w filmie mogę znaleźć jeszcze jedną. Wszystko jednak mieści się w grupie wpływów nietrwałych.
_________________ "Mądrym nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego, co ma."
Lubię internet, bo w internecie prawie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
nie ma czegoś takiego wpływ filmów na osobowość czy też życie człowieka. Przeciętny człowiek zapomina o oglądanym filmie już po paru godzinach, albo po dobrym śnie. Osobiście nie znam ludzi, którzy zmienili podejście do różnych spraw, albo zmienili swoje zachowanie, świadczyłoby to tylko o jednym, ze mają słabą psychikę i są podatni na najprostsze bodźce. Tacy, przynieś, podaj, pozamiataj.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
zgadzam się z przedmówcami. filmy mogą wpędzać w różne nastroje, mogą skłaniać do refleksji. jeśli chodzi o taki wpływ, że po jakimś dobrym horrorze boję się iść do łazienki - to owszem mają na mnie wpływ ;d
nie ma czegoś takiego wpływ filmów na osobowość czy też życie człowieka.
a czym się różni film, od obrazów realnych? zawsze COŚ ma na nas jakikolwiek wpływ.
albo inaczej - w takim razie co według Ciebie może mieć wpływ na życie człowieka, co nie czyniłoby go jak to określiłeś 'takim przynieś, podaj, pozamiataj'?
w takim razie co według Ciebie może mieć wpływ na życie człowieka, co nie czyniłoby go jak to określiłeś 'takim przynieś, podaj, pozamiataj'?
po pierwsze, może mieć na to wpływ własne zdanie, którego nikt nie jest w stanie podważyć, a po drugie nie branie przykładu z postaci filmowych, które prawie zawsze kończą jako szczęśliwi, spełnieni i uśmiechnięci ludzie. Ludzie którzy biorą sobie za "bohatera" jakąś postać filmową i starają się ją naśladować mają nierówno pod sufitem.
matra napisał/a:
a czym się różni film, od obrazów realnych?
tym, ze filmy zawsze mają hepiendy, a życie często go nie ma.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
To ja polecam oglądanie innych filmów niż komedii romantycznych, czy sensacyjnych a la przezaje*isty Segal, może pojmiesz ocb.
Poza główną postacią, z której można brać przykład (sic!) jest jeszcze wiele innych aspektów, które mogą mieć jakikolwiek wpływ na życie i tu wcale nie chodzi o zmianę całego stylu i charakteru, klapki na oczach i ukierunkowanie na jeden główny cel.
Poza tym nawet jeżeli ktoś zacznie się zachowywać tak, jak jego autorytet, w tym przypadku postać fikcyjna, to jest to jego własna wola i za tym zdanie. To tak samo jakbyś po obejrzeniu wiadomości o kolejnych wypadkach na drodze stwierdził, że od dziś jeździsz wolniej z zapiętymi pasami - sytuacja taka sama, tyle, że bohatera nie ma.
To tak samo jakbyś po obejrzeniu wiadomości o kolejnych wypadkach na drodze stwierdził, że od dziś jeździsz wolniej z zapiętymi pasami - sytuacja taka sama, tyle, że bohatera nie ma.
akurat ten przykład najmniej do mnie trafia.
Ludzie z mojego otoczenia nie biorą żadnego przykładu od bohaterów fikcyjnych, bo wiedzą, że na dłuższą metę sami siebie oszukują. Zachowywaniem się jak ktoś inny nie sprawią sobie ani przyjemności, ani nie odniosą żadnych sukcesów. Po prostu robią wszystko tak jak uważają za najbardziej racjonalne i słuszne.
matra napisał/a:
To ja polecam oglądanie innych filmów niż komedii romantycznych, czy sensacyjnych a la przezaje*isty Segal, może pojmiesz ocb.
to podaj mi więcej niż 20 filmów na podstawie których mogę sobie ułożyć życie.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
to podaj mi więcej niż 20 filmów na podstawie których mogę sobie ułożyć życie.
Zacznę od tego, że nigdzie nie wyraziłam swojego zdania na ten temat, a jedynie odniosłam się do Twojej wypowiedzi. Jeszcze nie zdarzyło mi się odmienić swojego życia poprzez film czy książkę, co nie zmienia faktu, że niektóre mogą nas w pewnych kwestiach mniej lub bardziej uświadomić.
Tyle w temacie, nie zamierzam się bawić w wymienianie.
nie.
Brak Ci konkretnej argumentacji w tym temacie, tak samo ja mogę napisać, ze jest wiele gazet dla młodzieży typu "bravo" z których można dużo dowiedzieć się o życiu, a Ty mnie spytasz jakie to gazety? Ja wtedy odpowiem:
matra napisał/a:
Jak jesteś choć trochę rozumny, to z niejednego filmu można coś wynieść.
Takie coś nikogo chyba nie satysfakcjonuje kto śledzi ten temat.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
Ale niby na co mam mieć argumenty? Te niby filmy mają nimi być? Bo jeśli tak, to dostałeś już moją odpowiedź w poprzednim poście. Każdy w tym co czyta/ogląda szuka czegoś dla siebie i każdy z tych obrazów wynosi coś dla siebie - bez względu na to, czy to ma jakikolwiek wpływ na jego życie czy nie.
Poza tym wpływ filmu na człowieka ≠ zmiana życia, to Ty jako pierwszy napisałeś o zmianie podejścia do życia poprzez film, a wpływem mogą być nasze odczucia, to, czy film nas poruszył, czy utożsamiamy się z bohaterami filmów w niektórych kwestiach, czy po obejrzeniu przeżywamy wciąż jego fabułę, bo był tak dramatyczny, lub tak nas wystraszył. Więc się nie dziw, że napisałam jak napisałam, bo niby co Ci miałam napisać innego? Mogę Ci wymienić na poczekaniu 20 pierwszych lepszych tytułów, a i tak każdy z nich może mieć na kogoś jakiś wpływ - tyle, że to kwestia bardzo indywidualna.
Tyle.
Znalazłem! W końcu. Filmy porno są odpowiedzią na wszystko;p Mają one wpływ ponieważ skąd niby mamy znać te fikuśne pozycje? Ale mniejsza z tym, mowa jest oczywiście o filmach fabularnych, które są tylko fikcją.
Cytat:
Poza tym wpływ filmu na człowieka ≠ zmiana życia, to Ty jako pierwszy napisałeś o zmianie podejścia do życia poprzez film
Napisałem tylko, ze ludzie mało rozgarnięci przeżywają filmy jakby było to ich życie, a potem starają się marnie improwizować losy fikcyjnego bohatera co kończy się czasami niezłym ubawem.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
mowa jest oczywiście o filmach fabularnych, które są tylko fikcją.
hmm.. odnośnie całego tematu mowa jest o filmach, a nie filmach fabularnych, pornol jako taką fabułę ma [bez względu na jej jakość], a o ile fam film może być fikcją, o tyle niejeden ma podłoże w wydarzeniach autentycznych. bo jak już się czepiać, to na całego, a co.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum