_________________ niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. niosła żółte kwiaty! to niedobry kolor! skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała.
Może zaskoczę, ale nie zdecydowałabym się na stały związek z takim partnerem. I jestem pewna, że większość z nas wcale by takiego związku nie chciała. Ja na pewno bym sobie nie poradziła. Aż tak silna nie jestem.
no chyba, że takowa praca jest jego pasją i nic innego robić by nie chciał
kleopatra napisał/a:
I jestem pewna, że większość z nas wcale by takiego związku nie chciała.
nie wiem, jak to jest z tą większością, o której pisałaś, ale przeca policjanci, żołnierze, strażacy, kaskaderzy, piloci itp. mają jednak żony, mniemam, że one jednak chcą takiego związku pomimo.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Hehehe taka niebezpieczna praca może byc zaletą, przypuścmy ze fiknie to może jakaś ręcina się trafi wysoka po mężu hehehe
A tak na powznie to robota nie ma znaczenia, jak się z kimś chce być to bez względu na to co robi i kim jest i tak się będzie:)
_________________ "Zawsze wato być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy..."
jak się z kimś chce być to bez względu na to co robi i kim jest i tak się będzie
nie do końca, choćby z tej przyczyny, że życie nie jest tak różowe jak w niektórych bajkach, filmach - a kwestia pracy, jaką wykonuje partner może mieć wielki wpływ na relacje partnerskie - nieobecność, stres, jakieś awantury, inne priorytety, niektórzy nie wytrzymują takiej presji i się rozchodzą.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
nie wiem. po co mam żyć z kimś, z myślą, że w każdej lepszej chwili może go nie być? tak poprostu? załozyć rodzine, a tu pyk ? szczęście mignęło przed oczami. i zostać z dziećmi sama? wolałabym byc starą pannąniż cierpieć z powodu straty męża czy coś.
wolałabym byc starą pannąniż cierpieć z powodu straty męża czy coś.
Męża możesz stracić nawet wtedy, gdy wykonuje on superbezpieczną pracę w urzędzie skarbowym albo w warzywniaku. Więc jak by się nad tym dobrze zastanowić, to niezależnie od jego zawodu musiałabyś zostać starą panną. Urzędnicy też giną w wypadkach i umierają na raka.
Mysle ze pewnie zdecydowalabym sie na taki zwiazek...chodz przyznaje bardzo bym sie nad tym zastanowila kochajac go bardzo mocno bo gdybym wiedziala ze cos moze mu sie w tej pracy stac albo pewnego dnia uslyszalabym ze jednak cos sie stalo nie wiem czy bym sobie to wybaczyla. Albo poprostu dazylabym aby zmienil ta prace jak by mnie kocham to moze by sie posluchal
Przecież jeżeli bym go kochała to praca nie była by ważna, miałabym nie być z nim i całe życie nieszczęśliwa przez jego pracę? Przecież nie jest powiedziane, że on musi tam od razu zginąć. Bałabym się o niego to na pewno, może poprosiłabym go żeby zmienił pracę...nie wiem.
_________________ Co ma być to będzie, a jeśli jest dobrze, nie psujmy tego na siłę.
Myślę że tak bo co miałabym nie być z miłością mojego życia tylko dlatego że on ma niebezpieczną prace, później gdyby jego już nie było czułabym się okropnie że odrzuciłam tak silne uczucie, że nie powiedziałam mu ile dla mnie znaczy i nie dałam mu miłości która zgromadziłam w serduszku tylko dla niego.
Moja przyjaciółka jest już półtora roku z facetem który jakoś w listopadzie będzie jechał na wojnę do innego państwa, myślicie że z tego powodu go zostawi, przecież tak bardzo go kocha i będzie wiernie czekała na niego, bo będzie wierzyła że będzie wszystko dobrze, że wróci cały i zdrowy i ja wierze że to się spełni .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum