Jeśli są tylko dodatkiem do tego, co najważniejsze, to nie mam nic przeciwko. Nie muszą być manifestacją; noszenie ich może być ot, takim miłym gestem. To indywidualna sprawa każdej pary.
Co nie zmienia faktu, że srebro jest najładniejszym z cennych kruszców ;P
_________________ Dum spiro, spero.
"It seems that once you get laid, your life basically turns to shit."
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2651 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-09-05, 23:18
Polecający: religia tv
ja osobiście nie lubie facetów ,którzy nosza jakiekolwiek pierścionki czy sygnety ( no chyba ze po ślubie) więc sama bym nie chciała sie tak "zaobrączkować" z nim. Więc uważam , że to bez sensu. Obrączki sa w małżenstwie i starczy.
uważam że to dziecinada, takie obrączki, ja i mój chłopak chodzimy i oglądamy już złote. O wiele bardziej wolałabym zrobić sobie wspólny tatuaż tzw. dzielony specjalny dla par,
_________________ Albowiem taki jest człowiek, jakie myśli w jego sercu
a mi sie wydaje, ze w momencie słubu(póki co takiego nie planuje, i w dalszej mi nieznajomej przyszlosci) niebedzie dla mnie to znaczenia czy mam srebną i złotą obrączkę;)
Tak uczucia się liczą, ale niektóre pasy chcą mieć komfort psychiczny ,,zaobrączkowania się'' nawet w srebrne obrączki Ja sama nosiłam taką obrączkę przez 3 lata dopóki się nie zaręczyłam
_________________ Szczęście...to Ulotna Chwila Która Skrapla Się I Spływa Po Policzku...
chyba dla ptakow, bo mi sie jednoznacznie taka forma czulosci kojarzy z ornitologia ewentualnie z znaczeniem drobiu.
Lepszym pomyslem jest zakup malego, skromnie wygladajacego wisiorka otwieranego z poteznym ladunkiem zasuszonego platka rozy. Wyglada apetyczniej na ciele kobiety, jest podarunkiem stricte podytkowanym wlasna inwencja tworcza, a pchanie zdecydowanie ujmujaco kompnujac sie z zapachem kobiety.
_________________ Prawda jest to, co we mnie nie zmienne.
Ja uważam ze to dobry pomysł. W naszym okresie narzeczeństwa to tylko ja nosiłam 'znak'
Teraz mi trochę szkoda, że nie wpadliśmy na to, że pbpje będziemy nosić symbole zaręczyn. To takie piękne...
A ja wczoraj dostałem srebrną obrączkę od mojej dziewczyny. Bardzo mi to "pomogło" jeszcze kilka dni wcześniej miałem lekkie wątpliwości. Tzn. zastanawiałem się czy jej uczucie jest tak do końca szczere i czy rzeczywiście kocha mnie tak jak mówi. Nie było to jakieś nagminne zwątpienie, ale jednak czasami mnie dręczyło. Kiedy wczoraj na Walentynki wręczyła mi obrączki (dla mnie i dla niej) i powiedziała, że ma nadzieję, że kiedyś zmienimy je na złote, to opuściły mnie wszelkie wątpliwości.
Co do wcześniejszych wypowiedzi, to uważam ,ze jest to sprawa indywidualna i wydaje mi się, że każdy powinien poszukać w tym swojego indywidualnego znaku.
Obrączki to tylko symbol, ale jak się już ma za nie wydać trochę kasy, to warto kupić takie, które będą wyglądały naprawe dobrze na palcu. Myślę, że ostatnio odchodzi się nieco od takich tradycyjnych obrączek z żółtego złota, coraz częściej pary wybierają białe złoty, a ostatnio na czasie są np. tytanowe. Te ostatnie bardzo mi się podobają, maja nietypowy kolor, a u dobrego jubilera można kupić niezłe wzory. Widziałam świetne modele na stronie hadrys.pl - bardzo fajnie, niektóre nawet ekstrawaganckie, ale myślę, że ekstrawagancja teraz na czasie.
Według mnie jest to takie trochę pokazanie, że jest się zajętym.
Nie trochę, tylko to jest wulgarne i głośne pokazanie tego, że jest się zajętym, coś w stylu: <dźwięk V8> Patrz!! ja mam dziewczynę/chłopaka!! jestem zajęty!! <dźwięk V8>
Takie coś jest strasznie zrobione na pokaz, typowe zachowanie pozerów i pozerek. Według mnie związek oparty na czymś innym niż pozerstwie nie potrzebuje żadnych obrączek.
_________________ Siała baba mak, nie wiedziałą jak, a dziad wiedział nie powiedział i to było tak!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum