Sol, przechodzi mutację, i zamiast skrzeczeć to russzczyczy, albo od czasu do czasu mówi tak, jakby miała kluski w buzi, w końcu zajmuje się tym brutalnym ingliszem, nie jest miłą, sympatyczną dziewczynką, ale można jej to wybaczyć, w końcu zamieszkuje w Krakowie, w którym pośmierduje i gołębie za bardzo się panoszą. Oskarża mnie o straszne rzeczy, więc nie można jej zbytnio brać na poważnie
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
siedmiu W- tak naprawdę nikt nic o nim nie wie, zawsze idzie bokiem potrafi trzasnąc obrotowymi drzwami jak pije herbatę to tylko earl greya z limonką i depcze każdą ropuche
_________________ Bywają myśli tak głębokie, że pogrążają autora.
(\__/)
(O.o )
(> < )
jestem oazą spokoju na pustyni gniewu, pierdo.. qrw.... zaje..... wyluzowanym kwiatem lotosu na tafli jeziora
JW na 100%
Karczoch, pani dreadowa z ciekawymi okularami, szybko gojącymi się uszami, dużymi oczami, pełna niebieskości, pojawia się i znika, ma rękę do rysowania, i obsesję frasunkową? dzielna juzerka - więc dla niej zawołam: hip hip hurrra ;]
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Dołączyła: 24 Maj 2009 Posty: 192 Skąd: możesz wiedzieć?
Wysłany: 2009-08-11, 19:29
Karczoch napisał/a:
Chociaż nie... chyba była kornicą, ale głowy nie dam.
Tak tak, byłam byłam ;DKarczoch, Hmmm... Też trudno mi się wypowiedzieć, bo nie znam, też za rzadko bywam. A że jestem straszną zazdrośnicą, to pozazdroszczę niebieskości ;>
_________________ "Czasem musimy podnieść łeb, żeby zobaczyć dno."
Peyti nasza, dzielnie odwiedza nas co chwila, nie zważając na nadal obecny zastój. Widać, że jakby zastoju nie bylo toby i więcej postów miała i znana bardziej była. Zuch dziewczyna.
_________________ I'm lying on my back now
The stars look all too near
Flowers on the razor wire
I know you're here
_________________ niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. niosła żółte kwiaty! to niedobry kolor! skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała.
Peyti, bardziej ją kojarzyłam po poprzednim nicku, teraz nie potrafię do niczego konkretnego przypasować. no i chyba dawno w ryj nie dostała. "Martyna", tfu! <rzuca dynamitem w Peyti>
_________________ niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. niosła żółte kwiaty! to niedobry kolor! skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała.
Dołączyła: 24 Maj 2009 Posty: 192 Skąd: możesz wiedzieć?
Wysłany: 2009-08-13, 15:12
Martina, zielona MARTINA, (żeby nie było ) , pochodząca ze stolicy mojego województwa. Poprawiłam się, ale wiesz... Nie rzucaj już we mnie dynamitami, to bolało ;D
_________________ "Czasem musimy podnieść łeb, żeby zobaczyć dno."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum