dla Ciebie chyba świat rysuje się w czarno-białych barwach....
jesli ktos nie jest przeciwny aborcji to czy nie ozacza to, ze mu ona nie preszkadza/nie obchodzi czyli ze jest za?
Cytat:
1. a czy ona w ogóle umie stanowić o sobie?? bo gdyby umiała to pewnie umiałaby uniknąć tej ciąży... 2. ona nie tylko stanowi o sobie, ale będąc już w ciąży stanowi o życiu (bądź śmierci) drugiej istoty
AMEN
_________________ yeah, I do like open windows
Go forth on your path, as it exists only through your walking.
jesli ktos nie jest przeciwny aborcji to czy nie ozacza to, ze mu ona nie preszkadza/nie obchodzi czyli ze jest za?
nie. jeśli ktoś nie jest całkowicie przeciwny aborcji, jak jużkilkaludzi przyznało, tzn. że liczy się też ze zdrowie i zyciem kobiety i niema zamiaru skazywać jej odgórnie na śmierć. wiesz dlaczego podczas trudnego porodu zwraca sie uwagę przede wszystkim na zdrowie i życie matki, a dziecka dopiero w drugiej kolejności?? to mnie więcej ta sama sytuacja.
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 447 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2008-03-28, 08:49
Aborcja była, jest i będzie.
Czy wiecie że legalnie w Polsce usuwa sie rocznie ok 200 ciąż a w podziemiach nawet do 200 tysięcy
Jakaś część mnie jest przeciwna Aborcji a bo dzieci, bo to niemoralne tak zabijać życie a druga jednak by na to przyzwoliła. Dlaczego? Bo jak widze jak nasze państwo pomaga(czytać nie pomaga) rodzinom potrzebującym to az mi nerwy puszczają.
A najżałośniejsze w tym wszystkim jest to że aborcji tych dokonują kobiety na jakimś tam lub wyższym poziomie społecznym a nie kobiety z rodzin ubogich.
Może czas najwyższy zeby ktoś się wziął za edukację i dostępność antykoncepcji....
_________________ gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
Ostatnio zmieniony przez goga 2008-03-31, 15:29, w całości zmieniany 1 raz
jestem raczej przeciwna aborcji, gdyż to jednak zabijanie
jeżeli ktoś decyduje się na sex, to niech bierze pod uwagę wszystkie jego późniejsze konsekwencje. chce ktoś zabić swoje dziecko? proszę bardzo, jego sumienie, nie moje.
_________________ Jeśli a oznacza szczęście, to a=x+y+z, gdzie x - praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami /Albert Einstein/
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 1010 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2008-03-30, 19:13
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
MissIndependent napisał/a:
1. a czy ona w ogóle umie stanowić o sobie?? bo gdyby umiała to pewnie umiałaby uniknąć tej ciąży... 2. ona nie tylko stanowi o sobie, ale będąc już w ciąży stanowi o życiu (bądź śmierci) drugiej istoty.
Rozumiem, że tyczy się to również syt. zagrożenia życia matki, czy tak?
_________________ "Mądrym nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego, co ma."
Lubię internet, bo w internecie prawie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Rozumiem, że tyczy się to również syt. zagrożenia życia matki, czy tak?
TO się tyczy kobiety, która zaszła w ciążę i chce ją usunąć, nie z przyczyn zdrowotnych tylko po prostu nie chce tego dziecka i uważa, że ma do tego wszelkie prawo, bo 'to jej ciało i jej życie'.... o sytuacji zagrożenia życia matki jest gdzies wcześniej, nie chce mi się powtarzać.
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Tytuł: e em o
Dołączyła: 27 Maj 2007 Posty: 819 Skąd: zza 7 gór, 9 rzek
Wysłany: 2008-03-31, 02:45
MissIndependent napisał/a:
TO się tyczy kobiety, która zaszła w ciążę i chce ją usunąć, nie z przyczyn zdrowotnych tylko po prostu nie chce tego dziecka i uważa, że ma do tego wszelkie prawo, bo 'to jej ciało i jej życie'....
No ale z tego co napisałaś poprzednio wynika, ze nie do końca. To, że antykoncepcja zawiodła wcale nie oznacza, że kobieta nie umie stanowić o sobie.
_________________ Wyobraź mnie sobie. Nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.
to co wcześniej napisałam było czysto ogólnikowe i tyczyło się tylko i wyłącznie sytuacji, gdy kobieta przez głupotę (czy z jakiegokolwiek innego powodu) się nie zabezpieczyła i potem chce dokonać aborcji i traktuje to jako stanowienie o sobie, o własnym tylko życiu. najczęściej można się zabezpieczyć w taki sposób, żeby nie wpaść.
Jóga napisał/a:
To, że antykoncepcja zawiodła wcale nie oznacza, że kobieta nie umie stanowić o sobie.
oczywiście, może oznaczać, że to był zwykły pech, prezerwatywa pękła, pigułki nie zadziałały.... ale to, że kobieta wpadła może też wynikać z tego, że w ogóle się nie zabezpieczała....
nie mówiłam wtedy o sytuacji podbramkowej, kiedy zagrożone jest życie matki.
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
może oznaczać, że to był zwykły pech, prezerwatywa pękła, pigułki nie zadziałały.... ale to, że kobieta wpadła może też wynikać z tego, że w ogóle się nie zabezpieczała....
A co to za różnica - antykoncepcja nie zadziałała czy w ogóle jej nie było? Finalna sytuacja jest wszak taka sama.
finalna sytuacja może być taka sama, ale przynajmniej kobieta, która chociaż starała się zabezpieczyć wykazała się trzeźwością umysłu i zdolnoscią do myślenia....
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 447 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2008-03-31, 13:26
Cytat:
finalna sytuacja może być taka sama, ale przynajmniej kobieta, która chociaż starała się zabezpieczyć wykazała się trzeźwością umysłu i zdolnoscią do myślenia....
A jak to ma się do tematu? Czy kobieta która starała się zabezpieczać ma miec prawo do aborcji czy jak? Takiej kobiecie aborcję się wybaczy?
Przecież to powinna być indywidualna sprawa sumienia każdej z nas. Niezależnie od tego czy wpadka była mimo zabezpieczenia czy nie.
_________________ gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
A jak to ma się do tematu? Czy kobieta która starała się zabezpieczać ma miec prawo do aborcji czy jak? Takiej kobiecie aborcję się wybaczy?
miejmy nadzieje, ze kobiety ktore nazwalismy wyzej 'myslacymi' nie puszcaja sie na prawo i lewo; a skoro sie nie puszczaja to nie 'wpadna' z osoba, z ktora nie czuja sie w jakis sposob mentalnie zwiazane, a skoro tak - dla mnie nie ma wytlumaczenia dla aborcji.
_________________ yeah, I do like open windows
Go forth on your path, as it exists only through your walking.
Tytuł: e em o
Dołączyła: 27 Maj 2007 Posty: 819 Skąd: zza 7 gór, 9 rzek
Wysłany: 2008-03-31, 16:05
MissIndependent napisał/a:
finalna sytuacja może być taka sama, ale przynajmniej kobieta, która chociaż starała się zabezpieczyć wykazała się trzeźwością umysłu i zdolnoscią do myślenia....
Rozumiem, że jeśli kobieta jest zdolna przewidzieć takie konsekwencje i stara sie im zapobiec, to w jej przypadku aborcja będzie uzasadniona, bo to nie głupia panienka decyduje o swoim życiu, tylko to dojrzała decyzja będzie?
_________________ Wyobraź mnie sobie. Nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.
Rozumiem, że jeśli kobieta jest zdolna przewidzieć takie konsekwencje i stara sie im zapobiec, to w jej przypadku aborcja będzie uzasadniona, bo to nie głupia panienka decyduje o swoim życiu, tylko to dojrzała decyzja będzie?
nie, nie rozumiesz... nie piszę tego jako jakiegoś usprawiedliwienia (ja i usprawiedliwianie kogoś, kto dokonała aborcji bez powodów zdrowotnych?? na głowę upadliscie?!). to była odpowiedź co do stanowienia o sobie.... o ile, ktoś kto podejmuje kroki by się ustrzec przed ciążą stanowić o sobie umie, a tyle ta która nie potrafi się zabezpieczyć (nie wiem jak/nie chce jej się).....
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum