• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Oferty Pracy • Korepetycje • Przyjaciele • Chwilówki Forum
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Martina
2009-11-21, 02:50
Autor Wiadomość

     Biene  



Dołączyła: 25 Lut 2008
Posty: 48
Skąd: Skatowni/k.Nowni

Wysłany: 2008-02-25, 19:55   "Kocham Cie i nienawidze Twojej rodziny"
   Polecający: www.google.pl


Ostatnio temat rozpatrywany przezemnie z każdej strony:

Związek dziewczyny i chłopaka w których jedno z nich nie ma do końca ułożonej rodziny <np. dziewczyna> Niezbyt bogatej, kłótliwej i jedno z rodziców pije. Ona się wstydzi, nie ma kąta w którym mogłaby się z nim zaszyć.
Często używa się powiedzenia „ wybierając partnera wybierasz jego rodzinę , bo on jest częścią jej, został w niej wychowany i jest taki jak reszta”. Ona sie boji, nie powie mu bo się wstydzi, nie chce być oceniana przez pryzmat własnego „domu”. Stwierdziła: „ nie mogę Go krzywdzić, wiem nie będę umiała mu zaufać, powiedzieć wszystkiego. Lepiej to skończyć póki świeże, później będzie coraz trudniej” I taki to sposobem ma zamiar zostać sama…. A przynajmniej do czasu wyprowadzki „ na własne”.
Co wy o tym myślicie ? czy jest to niedojrzałe zachowanie? Jakaś blokada wewnętrzna? Czy to jest normalne ?!


Pytania:
Umielibyście się związać z taka osoba ?
Jak wy byście postąpili będąc taka osoba ?
Może jakieś własne doświadczenia
 
 

     fazi  



Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1534
Skąd: Kielce

Wysłany: 2008-02-25, 21:14   

Szmatka napisał/a:
Co wy o tym myślicie ? czy jest to niedojrzałe zachowanie?

Dojrzałe nie dojrzałe.. Chyba po prostu bezpieczne, asekuracyjne. A może wygodne. A może jeszcze trochę tchórzliwe.

Szmatka napisał/a:
Umielibyście się związać z taka osoba ?

Tak.

Cytat:
Jak wy byście postąpili będąc taka osoba ?

Tak samo jak ona.

Szmatka napisał/a:
Może jakieś własne doświadczenia

To chyba coś podobnego:
Mogłem, a nie chciałem nawet próbować z pewną dziewczyną. Główny powód - ona ustawiona, "z wyższych sfer". A ja nie.

To jest silne uczucie, że się czemuś nie podoła. Albo, że się nie jest wystarczająco dobrym. I samemu ciężko z tym wygrać.
Jedni ludzie w takiej sytuacji widzą, że coś nie ma sensu. Jedno do drugiego nie pasuje. I odpuszczają. I mają święty spokój. Drudzy dają się ponieść i ryzykują. I czasem spadają boleśnie na cztery litery, a czasem wygrywają.
I które zachowanie jest dojrzałe??
_________________
fuck it, dude.. let's go bowling
prawo jazdy kielce | instruktor nauki jazdy
 
 
 

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-26, 11:15   
   Polecający: chce


bardzo fajny temat poruszyłaś , różnie się w życiu układa nie zawsze po naszej myśli ale tą decyzje to powinnaś dać podjąć jemu, miałem taką sytuacje chodziłem z dziewczyną z biednej i trochę dziwnej czasami bałem się tych imprezek rodzinnych u niej bo to szok ale ja kochałem ja i wspierałem jak mogłem dużo rozmawiałem z nią żeby nie czuła sie sama z tym . To było jakieś 4 lat temu i było by to dziś tylko że mnie zdradziła nie mam pretensji a nic znalazłem szczęście swoje szybko tylko po 3latach straciłem ją na zawsze . A od dwóch lat zauważyłem że moi starzy mają problem z alkoholem szczególnie matula , tylko że ja się tym nie przejmuje wcale za moje nie piją a dwa to mam swoje problem więc głowa do góry pamiętaj że zawsze może być gorzej pozdrawiam
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     Biene  



Dołączyła: 25 Lut 2008
Posty: 48
Skąd: Skatowni/k.Nowni

Wysłany: 2008-02-26, 11:30   
   Polecający: www.google.pl


bery506 napisał/a:
chodziłem z dziewczyną z biednej i trochę dziwnej czasami bałem się tych imprezek rodzinnych u niej bo to szok ale ja kochałem ja i wspierałem jak mogłem dużo rozmawiałem z nią żeby nie czuła sie sama z tym .
heh ja np nienawidze wspolczucia. Kierowanego odemnie i do mnie. Ale zakładam ze kazdy woli byc tym ktory pomoga... a nie tym co bierze.

fazi napisał/a:
Chyba po prostu bezpieczne, asekuracyjne. A może wygodne. A może jeszcze trochę tchórzliwe.
Z drugiej strony: Samo okaleczenie. lepiej wbic sobie noz niz osobie ktora sie kocha...?

Cytat:
Drudzy dają się ponieść i ryzykują. I czasem spadają boleśnie na cztery litery, a czasem wygrywają.
Zwaizek to dwoje. Zakładajac ze zacznie sie z kims chodzi tajemnice wychodza po czasie... Jaka jest pewnosc ze ta osoba zostanie z nami z miłosci a nie z wspolczucia ??
 
 

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-26, 11:46   
   Polecający: chce


to nie było współczucie z mojej strony ja chciałem z nią być , a to różnie z tym bywa jak różni są ludzie najłatwiej jest się poddać czasy są takie że trzeba walczyć żeby coś mieć czasami nawet samu ze sobą
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     goga  



Dołączyła: 16 Lip 2007
Posty: 447
Skąd: mam wiedzieć

Wysłany: 2008-02-26, 12:25   

Przecież to normalne, że osoba z takiej rodziny nie chce w to mieszać innych a juz tym bardziej kogoś bliskiego jej sercu. Jednak z wiekiem to mija( to nastawienie ).
Szmatka napisał/a:
Umielibyście się związać z taka osoba ?

Tak
Szmatka napisał/a:
Jak wy byście postąpili będąc taka osoba ?

Przełamując wstyd i strach. Jeśli ktoś Cię kocha i szanuje za to jakim jesteś człowiekiem, na pewno nie zostawi Cię " bo mama pije "

Szmatka napisał/a:
Może jakieś własne doświadczenia

... to były własne ...
_________________
gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 966

Wysłany: 2008-02-26, 12:36   

Szmatka napisał/a:
Umielibyście się związać z taka osoba ?

tak. co prawda nie byłam nigdy z taką osobą, za to mam masę znajomych w podobnej sytuacji. nie oceniam ludzi przez pryzmat środowiska w jakim się wychowali :)
Szmatka napisał/a:
Jak wy byście postąpili będąc taka osoba ?

na początku pewnie tak jak ta dziewczyna, którą opisujesz na wstępie, z czasem napewno bym się otworzyła. związek polega na szczerości i zaufaniu, gdybym nie mogła się na to zdobyć to pewnie oznaczałoby koniec mojego związku.
Szmatka napisał/a:
Może jakieś własne doświadczenia

hmm... nie wiem czy mogę to nazwać własnym doświadczeniem... mój ojciec był alkoholikiem przez wiele lat; z tego powodu rozpadł się jego związek z moją mamą. ale ja go widziałam raptem kilka razy w życiu, więc to co on robi(ł) nigdy nie miało większego wpływu na mnie. jeśli się wstydziłam to tego, że mój własny ojciec się mną nie interesuje. jak się okazało wiele razy - niepotrzebnie ;)
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     bery506  


Dołączył: 23 Lut 2008
Posty: 35

Wysłany: 2008-02-26, 19:55   
   Polecający: chce


brawo każdy ma prawo do normalnego życia bez względu na to ile ma pieniędzy , czy starzy piją , można wymieniać i wymieniać , nie prosimy się na tę świat nie wybieramy rodziny ale mamy prawo normalnie żyć a jeśli dwoje ludzi się kocha to przetrwają wszystko a to co zostawią za sobą to tylko umocni ich związek ludzi tak naprawdę można poznać wtedy gdy jest źle a nie jak będą wpadać co sobotę na herbatkę
_________________
I CO DALEJ!!!!!!
 
 

     MarSylia  


Dołączyła: 17 Lut 2008
Posty: 20

Wysłany: 2008-02-26, 22:01   

Szmatka napisał/a:
Umielibyście się związać z taka osoba ?


oczywiście przecież to nie z rodzina chłopaka sie mam zamiar wiązać tylko z nim samym :)

Szmatka napisał/a:
bo on jest częścią jej, został w niej wychowany i jest taki jak reszta


Z tym powiedzeniem bym sie akurat nie zgodziła. To nie jest reguła. Większość (a przynajmniej duża część) osób z rodzin którym daleko do ideału stara sie nie powtarzać błędów swoich bliskich
 
 

     Karczoch  



Tytuł: Tumnus
Dołączyła: 30 Sty 2008
Posty: 1602
Skąd: Cieszyn/B-Biała

Wysłany: 2008-02-29, 20:17   

Biene napisał/a:
Umielibyście się związać z taka osoba ?


jasne, że tak.


Biene napisał/a:
Jak wy byście postąpili będąc taka osoba ?


wiesz, zależy. przez jakiś czas byłam w podobnej sytuacji, ale jeżeli nie byłabym pewna, czy komuś ufam, nie powiedziałabym.
zależy, czy czujesz do kogoś zaufanie, nie można tak oceniać, co by się zrobiło na miejscu... bo w takiej sytuacji nie wiadomo, jak naprawde relacje między ta parą wyglądały, jak on reagował na zwierzenia, jak ta rodzina wpływała na zycie tej dziewczyny.... ech.

powiedziałabym, gdybym w pełni ufała, bezgranicznie. a na to nie każdy i nie od razu może sobie zasłużyć.
_________________

serwus, madonna.


Ekshibicjoniści swoich czarnych myśli
pełnią co dzień swoją straż.[b]

[b](na wódce z Gałczyńskim, wrócę niebawem)
 
 
 

     misiek83  



Dołączyła: 14 Gru 2007
Posty: 29
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2008-03-28, 09:24   

ja jeżeli mam z kimś być to nie patrze na to jaką ma rodzine. wiadomo że w pewnym sensie jest to ważne ale napewno nie przekresla związku. jesli kogoś kocham to mam kochać jego a nie jego rodzine.
_________________
"nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi"
 
 

     ziomek21 


Dołączył: 04 Kwi 2008
Posty: 3

Wysłany: 2008-04-04, 12:02   

Ja jestem z taka osoba. Wychowywal ja cale zycie ojciec, bo matka ich zostawila...:/ Ujawnila sie po wielu latach i nawet gdy moja dziewczyna postanowila jej przebaczyc po jakims czasie okazalo sie, ze jednak nie jest ona warta wybaczenia... Jesli chodzi o ojca to uwaza, ze jest lekko chory psychicznie, chociaz on sie do tego nigdy nie przyzna. Jest wybuchowy, znerwicowany, naprawdę ciężko z nim żyć. Ale wychował wspaniałą dziewczynę, którą naprawdę kocham. I za to jesteśmy mu wdzieczni oboje. Ma rodzię jaką ma ale ja i tak ją wybieram. Uważam, ze przez każde problemy można przejść gdy naprawdę sie kocha...!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Reklama:
Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy